1 O czasom niepodległy
an żadnej zmianie,
Przez Ciebie ziemi z niebem
i co w nich stworzone,
przez Ciebie ludzkie plemię
z grzechu podźwignione.
2 Tyś Słowem jest i Synem
Boga najwyższego.
Tyś wiernym jest obrazem
jasnej chwały Jego.
Tyś z nieba na świat przyszedł
z szczerej swej litości,
chcąc nas, wyrańców raju,
w swojej mieć radości.
3 A Ducha odebrawszy
w boskiej zupełności,
uczyłeś świat upadły
wiary i miłości.
A wiodąc nas do Boga,
apostoły swoje
wysłałeś, by otworzyć
światu prowdy zdroje.
4 Tyś Chrystus, wielki poseł
Boga z wysokości,
co chcąc grzesznikom służyć,
zeszedł w ziemskie włości.
Tyś jako dobry Pasterz
szukał rozproszonych,
do siebie wołał wszystkich
ludzi utrapionych.
5 Wstąpiłeś potem w niebo,
aby Kościół w Tobie
Kapłana miał i Króla
w każdej życia dobie.
Tam swoich wiernych bronisz,
tam się też za nami
przyczyniasz jak obrońca
z winowajcami.
6 I któż już będzie skarżył,
Panie, Twych wybranych?
Któż będzie śmiał potępiać
z Bogiem pojednanych?
Już ani śmierć, ni życie,
ni boleści morze
nie zdoła ich odłączyć
od miłości Bożej.
7 Niech będzie chwała Tobie,
Panie nasz nad pany,
cos z Ojcem, z Duchem Świętym
wiecznie uwielbiany!
Zbawienne przy Twej prawdzie
udziel nam wytrwanie,
a w końcu, Panie Jezu,
błogie daj skonanie!
Source: Śpiewnik Ewangelicki: Codzienna modlitwa, pieśń, medytacja, nabożeństwo #808